Strona główna » Bez kategorii » Jubileuszowa wymiana z Aurich

Jubileuszowa wymiana z Aurich

Wymiany uczniowskie z Gymnasium Ulricianum w Aurich to już dwudziestopięcioletnia tradycja. Imponujące, prawda? 25 lat przyjaźni między uczniami, ale także współpracy pomiędzy starostwami powiatu kępińskiego i powiatu Aurich.

Z powodu obchodzonego jubileuszu, dzień po przyjeździe naszych gości i serdecznym zapoznaniu ich z rodzinami, 24 września (wtorek) 2019r. udaliśmy się do kępińskiego starostwa. Przy słodkiej oprawie tortów i wrzawie młodzieńczych rozmów, wymieniono słowa uznania i wdzięczności za okazane zaufanie. Pan starosta, Robert Kieruzal, złożył je na ręce dyrektora, pana Dietera Schrodera wraz z drobnym upominkiem.

Tym oficjalnym aktem zaczęła się nasza podróż, a cechą charakterystyczną tej wymiany jest fakt, że to my, jako uczniowie, przejmujemy w dużej mierze stery i decydujemy o losie niemieckiego ucznia pod naszymi skrzydłami. A więc na początek, żeby nie czuli się nazbyt zagubieni, zabraliśmy ich na małą wycieczkę krajoznawczą po mieście: kopiec, rynek, skwer pocztowy. Kilka podstawowych miejsc, a następnie zderzenie z tradycją naszej szkoły pod tytułem: otrzęsiny. Usłyszałam tylko, że to coś niebywałego, odbieram to jako komplement. Później, tego samego dnia, inicjatywę przejęła potrzeba integracji z praktycznie nową grupą. Toteż pociąg, Ostrzeszów i kręgle wyklarowały się jako idealna opcja.

W środę rozpoczął się główny element planu tegorocznej wymiany – Karkonosze. Droga wiodła przez Wrocław, więc równała się z drobnym zwiedzaniem, a za dziedzictwo kultury obraliśmy Panoramę Racławicką. Nazajutrz wyruszyliśmy już na górskie szlaki. W pięknej pogodzie zdobyliśmy świątynię Wang i schronisko „Samotnia”. Dzień później doświadczyliśmy kapryśności gór i wśród mgły, mżawki i wiatru udaliśmy się na Śnieżkę. Może trudności nie były dla nas najlepszą motywacją, ale nikt się nie poddał. Szczęśliwie wróciliśmy do domów.

Weekend to w wymianie ten moment, który służy bliższemu poznaniu życia codziennego rodziny goszczącej, ale także lokalnych atrakcji. Przez te dwa dni każdy z nas zajął się czymś innym, ale mimo to udało się wieczorami spotkać w dużym gronie na wspólne jedzenie i rozmowy.

W poniedziałek i wtorek przyszedł czas na trochę więcej oswojenia z naszym liceum. Nie poprzestaliśmy jednak na samych lekcjach i pierwszego dnia rzuciliśmy się w wir robótek ręcznych pod okiem pani Aldony Wdowiak.  Po wspólnym obiedzie spotkaliśmy się ponownie na dyskotece otrzęsinowej i wchłonęliśmy tę dozę szaleństwa. Ostatnim sztampowym elementem do wykonania było to, co wydarzyło się we wtorek, a mianowicie spotkanie ewaluacyjne. Czas szczerych, choć trochę już spóźnionych refleksji na temat tego, co było świetne i tego, co wymaga poprawy. Pod wieczór nastał czas na ostatnią, najlepszą i najbardziej udaną imprezę, jaką przyszło nam zorganizować. Moment, w którym poczułam upadek wszelkich barier, jakie się jeszcze trzymały.

Dziesiąty dzień to nostalgia, pożegnania i deklaracje. Dzień, w którym przyszło nam zweryfikować czy wykorzystaliśmy ten czas dobrze i czy nawiązaliśmy relacje, które zostaną z nami na trochę dłużej.

Uważam, że mimo wszelkich problemów i początkowej oporności w integracji to był przyjemnie i produktywnie spędzony czas. Łamanie stereotypów, pokonywanie barier, kształcenie języków i poznawanie nowych rzeczy to to na czym nam najbardziej w wymianie chodzi i sądzę, że zostało to wykonane. A za wszystko powinniśmy być wdzięczni pani dyrektor Danucie Stefańskiej i pani Małgorzacie Kopackiej – naszym drogim germanistkom, które całe te 25 lat trwają w wymianie i stwarzają dla nas możliwości do tego rozwijającego wydarzenia. Dziękujemy!

Zuzanna Słomiana, kl.IIc

Nasi partnerzy również pochwalili się pobytem w Polsce. O ich wrażeniach
można poczytać na stronach Gymnasium Ulricianum. Poniżej podajemy link,
żeby ułatwić poszukiwania :